Jurassic World: Rebirth dostanie scenę z powieści Jurassic Park.

Najnowsza odsłona serii Jurassic World otrzyma jedną ze scen z powieści Jurassic Park, które nie trafiły do oryginalnego filmu.
Jak podaje serwis Comicbook.com, najnowsza odsłona przygód w świecie gdzie panują dinozaury ma otrzymać jedną ze scen jakie były w oryginalnej powieści Michaela Crichtona, a jakiej nie uświadczyliśmy w filmie z 1993 roku.
W wywiadzie dla serwisu Variety David Koepp, który powrócił w roli scenarzysty dla Jurassic World Rebirth, zdradził, iż:
"W pierwszej powieści była jedna sekwencja, którą bardzo chcieliśmy uwzględnić w oryginalnym filmie, aczkolwiek nie było na nią miejsca. Stwierdziliśmy, że 'Hej, powinniśmy jej użyć teraz.' Ale teraz, po 30 latach - czy ona będzie nadal świetna? Odpowiedź brzmi tak, naprawdę jest. Dinozaury są nadal świetnie."

Ci co nie czytali książki Jurassic Park (co też szybko rekomenduję nadrobić), mogą nie wiedzieć jak wiele scen nie zostało nigdy uwzględnionych w żadnym z przyszłych filmów. Wśród nich należy wymienić takie momenty jak okropna śmierć Johna Hammonda z rąk prokompsognatów, rozmowę Hammonda z Henrym Wu na temat usprawnienia klonowanych zwierząt, atak młodego tyranozaura na Eda Regisa, odwiedzenie terenów lęgowych welociraptorów czy nalotu sił powietrznych Kostaryki na wyspę.
Jedną z najistotniejszych scen jakiej nigdy nie mieliśmy okazji zobaczyć w filmie, a była uwzględniona w książce, jest pogoń tyranozaura za pontonem w którym siedzi Alan Grant z dzieciakami i to najprawdopodobniej właśnie ta scena zostanie uwzględniona w nadchodzącym filmie. Na ten moment twórcy siedzący za kulisami nowej odsłony Jurassic World nic nie zdradzają, ale raczej nie robiono by z tego wielkiego newsa, gdyby nie dotyczyła ona istotnej sceny. W wywiadzie dla magazynu Cinefantastique z 1993 roku, Michael Crichton powiedział:
To dość długa książka, a scenariusz może zawierać raptem od 10% do 20% zawartości. Więc naszym zadaniem jest stworzenie krótkiej historii, która zajmuje się reprodukcją materiału wysokiej jakości, jaki widzimy w książce, i uwzględni to w możliwie dłuższy i widowiskowy sposób. Sceny odpadają z filmów z różnych powodów: powody budżetowe czy praktyczne na zasadzie, że były ciężkie do zaaranżowania lub też po prostu wydawały się w jakiś sposób wtórne. Myślę, że głównym motorem napędowym takich sytuacji jest przede wszystkim budżet. Musisz się gdzieś wstrzymać, a często zatrzymujesz się w momencie w którym ludzie Ci powiedzą: "Och to była moja ulubiona scena, a nie ma jej w filmie."
Wierzymy jednak, iż współczesne możliwości oraz budżet nadchodzącego filmu pozwoli na wykrzesanie naprawdę niesamowitego widowiska, które zapisze się na kartach historii tej serii. W tym samym wywiadzie dla Variety David Koepp wspomina historię oryginalnych filmów i tego co wkrótce mamy zobaczyć:
Pierwsze dwa filmy to moje ulubione doświadczenia w historii. A Steven przy tej części powiedział: 'A może spróbujmy zacząć od nowa? Opowiedzmy coś zupełnie nowego. Powiedziałem "O, to jest super pomysł. Co jeśli bla bla bla' i wtedy rzuciłem ten pomysł. To jest to. Zaskoczyło. Robimy to ciągle z przyjaciółmi i współpracownikami; przerzucamy się pomysłami na okrągło. Czasem coś się złapie, a czasem nie. Ciśnienie jest ogromne bo kosztuje to dużo, a oczekiwania są naprawdę wysokie i bla bla bla. Ale na początku nigdy nie ma ciśnienia - tylko pogoń za naszymi pomysłami.
Także, jak sami czytacie, twórcy są niesamowicie nakręceni na zrealizowanie jakiejś sceny. Jeśli to będzie właśnie wspomniana pogoń to nie wykluczamy, że będzie ona nieco inna niż w oryginale. Prawdopodobnie rolę tyranozaura zastąpi spinozaur, o którym ostatnio jest bardzo głośno w kontekście nowego filmu i co też sugerują przecieki. Biorąc pod uwagę, że chodzi o zwierzę, które jakąś cześć życia spędza w wodzie, ma to sens. Czy chodzi faktycznie o tę scenę? Przekonamy się niebawem.

"Jurassic World Rebirth" trafi do kin 2 lipca 2025.